Co pęknie tym razem?
Zawsze miałem tendencje do szukania odpowiedzi na pytanie "Dlaczego?". Nie satysfakcjonowały mnie dogmatyczne odpowiedzi nauczycieli, ani pokrętne tłumaczenia bez argumentów "bo tak już jest" czy tym podobnych. Ta dziecinna ciekawość została mi do dzisiaj i nie mogę zaznać spokoju dopóty, dopóki nie znajdę logicznego uzasadnienia i nie określę łańcucha przyczynowo-skutkowego. "Historia lubi zataczać koło." - Chyba wszyscy to wiemy, ale.. dlaczego tak jest? Pierwsza nasuwającą się odpowiedzią jest to, że ludzie praktycznie się nie zmieniają, nie wyciągają wniosków z błędów swoich i poprzednich pokoleń. Wiele się zmieniło przez ostatnich 1000 lat w kwesti organizacji państw, standardu życia, stanowienia prawa, ludzkość przeżyła rewolucje obyczajowe, przemysłowe, technologiczne. A na ile zmieniła się nasza psychika? Dalej jesteśmy, mniej czy bardziej, chciwi i leniwi i dajemy się nabierać na te same schematy. Kolejny już cykl rynku finansowego wkracza w fazę wyciskania kredytobiorów żyjących w ułudzie dobrobytu. Właśnie jesteśmy świadkami pękającej bańki na rynku nieruchomości w Polsce, co prawda niewielkiej, ale jednak bańki. Nie może być inaczej, zakredytowani niewolnicy kredytów i śmieciowych umów o pracę stracą zdolność spłat kredytów i w pesymistycznym wariancie może dojść do licytacji nieruchomości. Obserwujemy gigantyczną skalę zawieszeń działalności, przy bezwładności rynku i okresach wypowiedzenia sytuacja może potrwać kilka miesiący. Kierunek rozwoju sytuacji został już z grubsza naznaczony, dokładny kurs zależy od rządy i działań łagodzących (w Polsce raczej pogarszających) sytuację. Wracając jednak do baniek, na łeb, panicznie ratowana przez rozmaite programy QE i PDCF , leci giełda w USA pompowana przez lata m.in. przez patologiczne buy-backi, niedawno ze szczytu staczał się Bitcoin, 12 lat temu ku zdziwieniu frankowiczów urealniona została wartość złotówki, 20 lat temu wstrząs przeżyły spółki technologiczne. Nie będę chyba nazbyt odkrywczy, jesli powiem, że to nie koniec baniek. Teraz nadchodzi kluczowe pytanie: Co będzie następne w Polsce? Bawiąc się w arturiańskiego Merlina odpowiadam: giełda. Bardzo interesujący zalążek nowej banki możemy zauważyć dzięki Google Trends. Ilość wyszukiwań fraz WIG20 oraz 'Rachunek maklerski' gwałtownie podskoczyła - to oznacza świetne warunki do mocnego impulsu wzrostowego.
Comments
Post a Comment