Dlaczego nie zobaczymy znacznej inflacji, pomimo "dodruku" waluty?

Mam kilka swoich ulubionych blogów, które śledzę na bieżąco. Są to między innymi www.wykresygieldoweblog.wordpress.com, 10-procent-rocznie.blogspot.com czy www.qnews.pl. Cenię sobie niezmiernie, wciąż zyskujący na popularności, www.independenttrader.pl oraz KK z portalu www.bankier.pl. Jestem im wdzięczny za ogromną ilość pożywki intelektualnej oraz masy informacji i analiz. Zgadzam się z większości stawianych przez nich tez, oprócz chyba jednej, dość kluczowej... Zarówno Trader21 jak i KK twierdzą uparcie, że "dodruk" i rozmaite formy luzowania ilościowego wywołają lada moment hiperinflację. Przecież to niemożliwe! Uważam, że nic takiego nie będzie miało miasta, a już na pewno nie jest nieuniknione. Dlaczego ? Dlatego, że aktualne formy "dodruku" waluty w aktualnej sytuacji dewaluacji wszelkiego rodzaju papierów wartościowych i odpisów długów nie spowodują efektywnie zwiększenia waluty w obiegu. Mogą co najwyżej przyczynić się do złagodzenia i spowolnienia efektu "wyparowywania" papierów wartościowych z gospodarki. Pieniędz (czy raczej waluta), który używamy jest pieniądzem dłużnym, czyli takim, na który popyt kreowany jest przez dług (a dokładniej przez chęć zdobycia waluty, by spłacić dług). Ten pęd zwiększa popyt na walutę i jest czynnikiem deflacyjnym. Im bardziej zdesperowani jestesmy by zdobyć walutę, tym taniej jesteśmy sprzedać swoje dobra i tym mniejszą pensje jestesmy w stanie zaakcpetować. Im wyższe odsetki tym większa presja deflacyjna wystąpi w przyszłości. Zaciągając dług musimy zacząć go spłacać - spłacać wartość pożyczonego kapitału plus odsetki tworząc w ten sposób popyt na pieniędz. Nasz system monetarny to system rezerw cząstkowych (https://pl.wikipedia.org/wiki/System_rezerw_cz%C4%85stkowych). Bank komercyjny pożyczając pieniędze tworzy je tak na prawdę z powietrza zwiększając ich ilość w obiegu. Moment udzielenia kredytu jest czynnikiem inflacyjnym. Im lepiej zostanie wykorzystany do realizacji inwestycji i zwiększenia produkcji tym większa presja deflacyjna powstanie po realizacji inwestycji (zwiększy się stosunek ilości towarów do ilości waluty). Może też zostać zmarnotrawiony, przejedzony i wtedy dodatkowa presja deflacyjna nie wystąpi. No dobra, zobaczmy jak to działa na przykładzie....

Przenieśmy się na chwilę na małą rajską wyspę zamieszkiwaną przez trójkę osobników Homo Creditus posiadających następujące majątki pieniężne: Deweloper(100zł), Bankier(0zł) i Robotnik(0zł). Deweloper deponuje cały swój majątek na nowootwartej lokacie dziesięcioletniej u Bankiera, który po 10 latach obiecuje wypłacić 100+5zł odsetek. Zgodnie, przestrzegając ściśle określonych demokratycznych procedur, jak na Państwo Prawa przystało, wiele lat temu, na wyspie przegłosowano ustawę pozwalająca Bankierowi pożyczyć do 70% posiadanych depozytów. Bankier natychmiast po zaksięgowaniu depozytu tworzy rewolucyjny produkt - 'kredyt hipoteczny' i puszcza jego reklamę w telewizji. Robotnik marzący o swoim własnym M2 włącza telewizję w swoim domku z kartonu i dowiaduje się, że aby zrealizować swoje marzenie musi jedynie wziąć kredyt oprocentowany okazyjnie na 10% rocznie, dostępny od zaraz. Tak więc (pracujący u Bankiera na stabilnej Umowię o Niewolę za 1zł miesięcznie) Robotnik kredytuje się pod korek i bierze 70zł kredytu od pana Bankiera zobowiązując się go spłacać po 0.93zł miesięcznie przez 10 lat (RRSO 10%, kwota do spłaty 111zł). Płaci następnie Deweloperowi 70zł i odbiera swoje lokum. Nie jest trudno zauwazyć, że pojawia się tu pewien rozjazd. Przeanalizujmy majątki naszych bohaterów:

Deweloper: 175zł = 105zł w postaci obiecanego depozytu plus zarobione 70zł
Bankier: 36zł = 30zł depozytu + 111zł kredytu Robotnika do spłaty - 105zł do zwrotu z lokaty
Robotnik: -111zł należności.

Zapisy księgowe pokazują, że Deweloper i Bankier mają w sumie 211zł (mimo, że istnieje tylko 100zł w gotówce), a Robotnik musi spłacić należność w wysokości 111zł. Tak stworzony został dodatkowy pieniądz(czynnik inflacyjny).

Powyższa historyjka, mimo, że naiwnie prosta potrafi w przybliżeniu pokazać pewnie mechanizmy. Co w przypadku, jesli Robotnik dwóch latach pracy u Bankier zostanie zwolniony i nie będzie w stanie dalej spłacać długu?? Przeanalizujmy i taką sytuację:

Deweloper(175zł bez zmian)
Bankier(12zł = 28zł depozytu + 89zł kredytu Robotnika do spłaty - 105zł do wzrotu z lokaty)
Robotnik(-87zł = zaoszczędzone 2zł - 89zł należności do spłaty).

Robotnik jest zdesperowany, Chce zatrzymać mieszkanie i szuka pracy chętny do podjęcia jakiegokolwiek zajęcia za minimalną chociażby płacę. (Jeśli znazałby taką, musiałby ograniczyć wydatki, firma zatrudniając go tanio mogłaby zmniejszyć ceną swojego produktu = czynnik deflacyjny). Nie znajduje jednak nigdzie zatrudnienia. Bankiera interesuje tylko gotówka, gdyż niedługo musi ją oddać Deweloperowi, nie interesuje go zajęcie nieruchomości, którą Bankier wycenia na 0.001zł. Dług Robotnika zostaje odpisany (anulowany) przez Bankiera, ale w ramach kary Robotnik trafia na 2 lata do więzienia. Bankier przejmuje niewielką ilość gotówki Robotnika(2zł) i księguje stratę(-89zł pozostałego długu). Finalnie otrzymujemy:

Deweloper: 175zł bez zmian (70zł gotówki, 105zł na lokacie w banku)
Bankier(-75zł (30zł gotówki, 105zł do zwrotu z lokaty)
Robotnik(0zł)

W sumie Deweloper i Bankier ponownie posiadają 100zł. Odpisy i bankructwa spowodowały stratę księgową i wcześniejsza akcja kredytowa (kreacja pieniądza dłużnego) została zniwelowana.

Tak więc czy biliony USD wpompowywane w gospodarke USA spowodują inflację ? Nie. Dlaczego? Prędkość "wyparowywania" papierów wartościowych z obiegu i odpisów jest tak szybka, że nawet rozgrzane do czerwoności drukarki federastów i zrzucane z helikoptera zielone papierki nie są w stanie wypełnić braków środków płatniczych znikających w ekspresowym tępie. Rozdęty i nabrzmiany balon został przekłuty i nie ważne jak mocno dodmuchiwany, zaczyna się kurczyć. Wpompowywane pieniądze to walka z czasem, zakładam jednak, że niedługo sytuacja się unormuje i rozpoczniemy od nowa kolejny cykl.


P.S. Opowieść mogłaby potoczyć się nieco inaczej, gdyby dziwnym zbiegiem okoliczności, akurat w momencie zwolenienia Robotnika, zza oceanu przypłyną John. Posiadając ze sobą zapas gotówki (John za oceanem rozwijał się i cieżko pracował, żeby zbudować oszczędności) oferuje Robotnikowi pensję 10gr miesięcznie i pomaga mu rozłożyć kredyt na 120lat. Z powodu kryzysu i małego popytu na nieruchomości wygrywa licytację na nieruchomość płacąc 10zł (podobno pierwszy właściciel kupił ją za 70zł!!!). Resztę dopiszcie sami ;)

Comments

Popular posts from this blog

Taniocha

MPH przed dużym ruchem